SN: Odszkodowanie za zalanie nie należy się z powodu błędnej klauzuli w umowie

Niejasne sformułowania umowy ubezpieczenia, trzeba interpretować na korzyść ubezpieczonego, nawet jeśli jest on podmiotem profesjonalnym – stwierdził Sąd Najwyższy. Jednak niewymienienie w polisie budynku, który ma powstać, mimo klauzuli automatycznego pokrycia spowodowało, że odszkodowanie nie będzie wypłacone – dodał sąd.

Spółka akcyjna WAN z siedziba w Warszawie domagała się zasądzenia od Towarzystwa Ubezpieczeń Aviva SA kwoty 940 tys. 150 zł z odsetkami z tytułu zawartej przez strony umowy ubezpieczenia.

Sąd Okręgowy rozpatrując sprawę ponownie po uwzględnieniu apelacji powódki od wyroku oddalającego powództwo utrzymał w mocy wyrok zaoczny.  Wyrokiem tym zasądzono od pozwanej spółki na rzecz powódki 940 tys. zł 154 zł.

Polisa ubezpieczeniowa z klauzulami

Sąd ustalił, że WAN jest przedsiębiorcą deweloperskim, który ubezpieczał swoje budynki u strony pozwanej od kilku lat. Oferta na rok. 2009-2010 powielała zasadniczo warunki, jakie były w poprzednich umowach. Wymieniała nieruchomości, które miały być objęte ubezpieczeniem. Nie wskazano wśród nich budynków przy ul. Tanecznej 30, gdyż nie stanowiły wówczas środka trwałego spółki WAN.

Strony podpisały umowę ubezpieczenia w listopadzie 2009 r. z sumą ubezpieczenia 19 mln zł. Polisa zawierała klauzule dodatkowe, w tym klauzulę automatycznego pokrycia. Miała ona brzmienie: strony uzgodniły, że ubezpieczenie obejmuje automatyczne ubezpieczenie bez konieczności wcześniejszej deklaracji wszelkie nowe inwestycje, tj. każdy wzrost wartości mienia, będący rezultatem dodania, zakupu, wymiany, remontu, adaptacji, zaistniałych w okresie ubezpieczenia.

Pokrycie to nie mogło przekroczyć 120 proc. zadeklarowanych sum ubezpieczenia. Gdyby przekroczyła, trzeba by zawiadomić ubezpieczyciela.

Zalanie budynku

W czasie gwałtownego deszczu 3 czerwca 2010 r. nastąpiło zalanie nowego budynku przy ul. Tanecznej 30.  Szkoda wynosiła 940 tys. zł. i została zgłoszona do Avivy, ale ta odmówiła wypłaty odszkodowania.

Sąd I instancji orzekł na korzyść spółki powodowej. Ustalił, że pojęcie zawarte w polisie – “wszelkie nowe inwestycje ” oznaczało wszelkie nowe budynki, które stawały się mieniem WAN jako środki trwałe.

W umowie ubezpieczenia znajdowała się także klauzula miejsca lokalizacji, zgodnie z którą umowa obejmowała przyszłe i aktualne lokalizacje własne wynajmowane, dzierżawione, czy inaczej użytkowane.  

Odszkodowanie się należy

Sąd przyjął, że umowa obejmowała wszystkie przyrosty mienia, które następowały w okresie ubezpieczenia i podległy one ubezpieczeniu automatycznie. Oceny tej nie podważała treść klauzuli miejsca lokalizacji. Dlatego, że obejmowała ona tymczasowe lokalizacje związane z prowadzoną działalnością takie jak biura i magazyny. Na takie rozumienie tej klauzuli wskazywała niska suma ubezpieczenia – tj. 1 mln zł.

Wobec tego budynek przy ul. Tanecznej 30 został objęty ubezpieczeniem automatycznie wraz z powstaniem.

Zmiana wyroku

Z tym orzeczeniem nie zgodziła się spółka pozwana i złożyła apelację. Wyrokiem z 21 września 2017 r. Sąd Apelacyjny zmienił wyrok zaoczny.

Sąd II instancji nie zgodził się z przedmiotem umowy ubezpieczenia. Sąd stwierdził, że należało wziąć pod uwagę art. 12 ust. 3 i 4 ustawy z 2003 r. o działalności ubezpieczeniowej. Według tego przepisu ogólne warunki ubezpieczenia oraz umowa ubezpieczenia powinny być formułowane jednoznacznie i w sposób zrozumiały. Postanowienia sformułowane niejednoznacznie interpretuje się na korzyść ubezpieczającego.

Sąd Apelacyjny uznał, że przepis ten nie zwalnia strony od analizy rzeczywistej treści umowy. Poszczególne fragmenty umowy należało rozumieć łącznie. Klauzula miejsca lokalizacji nie dotyczyła tylko obiektów czasowych. Sens klauzuli automatycznego pokrycia obejmował tylko ukończone obiekty.

SN oddala skargę powoda

Skargę kasacyjną złożyła strona powodowa, powołując się na błędną wykładnię art. 12 ust. 4 ustawy.

Zdaniem Sądu Najwyższego wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie nie narusza prawa. Jak podkreślił sędzia sprawozdawca Paweł Grzegorczyk mieliśmy do czynienia z dwoma profesjonalnymi podmiotami, które negocjowały umowę i wpisywały w nią stosowne klauzule.

– Niejasne sformułowania umowy, trzeba interpretować na korzyść ubezpieczonego, nawet jeśli jest on podmiotem profesjonalnym – powiedział sędzia Grzegorczyk. Art. 12 ust. 4 ustawy nie traci w tym wypadku sensu.  Jednak tylko nie dające się usunąć niejasności powinny być interpretowane na korzyść ubezpieczonego.

SN podzielił stanowisko sądu II instancji, że przyjęte klauzule umowne nie były na tyle niejednoznaczne, żeby interpretować je na korzyść ubezpieczonego, według art. 12 ust. 4 ustawy. A co więcej – klauzulę automatycznego pokrycia nie można interpretować niezależnie od ogólnych warunków ubezpieczenia.

Istotne w tej sprawie było wpisanie do polisy miejsc podlegających ubezpieczeniu, i nie było w niej wymienionej budowli przy ul. Tanecznej 30. Zatem nie mógł być objęty ubezpieczeniem, bo klauzula miejsca lokalizacji na to nie wskazywała.

Wreszcie SN orzekł, że zamiar stron nie był zgodny. Natomiast cel umowy – w postaci klauzuli automatycznego pokrycia był jasny tylko dla Towarzystwa Ubezpieczeń – dodał sędzia Grzegorczyk.

Sygnatura akt I CSK 321/18, wyrok z 12 kwietnia 2019 r.

Źródło: https://www.prawo.pl/biznes/odszkodowanie-za-zalanie-nie-nalezy-sie-bledne-kluzule-umowne,401071.html

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *